Babeszjoza – równie groźna jak borelioza
Jeśli cierpicie na boreliozę, a długie leczenie nie przynosi efektów – warto przebadać się w kierunku babeszjozy. Jest ona nie tylko równie groźna, jak choroba z Lyme, ale nierzadko hamuje leczenie samej boreliozy. Gdy badania pokażą zarażenie babesią – leczenie w pierwszej kolejności powinno skupić się na zwalczeniu tego pierwotniaka.
Babeszjoza – co to za choroba?
Babeszjoza jest odzwierzęcą chorobą wywoływaną przez pierwotniaki z rodzaju Babesia. Ich rezerwuarem są dzikie i domowe zwierzęta: psy, koty, gryzonie, bydło, natomiast tzw. wektorem (czyli tym, co przenosi patogen) – kleszcze. Najwięcej przypadków zgłasza się w USA, a większość zarażonych pacjentów pozostaje bezobjawowa. Zachorowania rejestruje się również w Afryce, Ameryce Południowej i Azji. W Europie występowanie babeszjozy jest rzadsze, ale przebieg choroby zazwyczaj cięższy. W Polsce najbardziej narażeni na infekcję są leśnicy, rolnicy i wszyscy ci, którzy dużo czasu spędzają wśród przyrody, co zwiększa ryzyko ukąszenia przez kleszcza. Kiedyś niewiele mówiło się o tej chorobie, natomiast moje doświadczenie pokazuje, że jest ona coraz powszechniejsza. Muszę przyznać, że niestety dość często wykrywam u Pacjentów zakażenie tym pierwotniakiem. Niewykryta i nieleczona babeszjoza blokuje leczenie boreliozy. Dlatego, jeśli terapia choroby z Lyme nie przynosi efektów – przebadajcie się w kierunku babeszjozy.
W jaki sposób dochodzi do zakażenia babeszjozą?
Najczęściej winien jest kleszcz – poprzez jego ukąszenie pierwotniak babesia dostaje się do krwioobiegu człowieka. Do zarażenia może także dojść poprzez transfuzję krwi, w wyniku przeszczepu organów lub transmisją przezłożyskową z matki na płód. Babesia wnika w czerwone krwinki, namnaża się w ich wnętrzu i doprowadza do ich rozpadu, czyli hemolizy.
Jakie są objawy babeszjozy?
Babeszjoza najczęściej przebiega bezobjawowo. Jeśli jednak zachorujemy – od ugryzienia przez kleszcza do wystąpienia pierwszych objawów mijają zwykle 1 – 4 tygodnie. W pierwszym etapie infekcji symptomy bywają mało charakterystyczne i przypominają grypę z dolegliwościami takimi jak: osłabienie, gorączka z dreszczami, nadmierne poty, bóle głowy, brzucha, mięśni oraz kostno – stawowe, mdłości, problemy jelitowe czy utrata apetytu. Chory może skarżyć się na kaszel i mieć zaczerwienioną śluzówkę gardła. Ponadto lekarz odnotowuje przyspieszoną czynność serca, a obniżone ciśnienie tętnicze, powiększoną śledzionę i wątrobę. Jeśli infekcja przyjmie ciężki przebieg – u chorego może pojawić się żółtaczka, problemy z układem oddechowym, niewydolność narządów wewnętrznych, a nawet wstrząs.
Charakterystycznym dla babeszjozy efektem niszczenia czerwonych krwinek jest anemia. Ponadto skrawki zniszczonych krwinek mogą utrudniać przepływ krwi w drobnych naczyniach włosowatych, co z kolei może skutkować uszkodzeniem narządów wewnętrznych: nerek, śledziony, wątroby, a także ośrodkowego układu nerwowego.
Diagnostyka babeszjozy
W diagnostyce laboratoryjnej szuka się pod mikroskopem form pierwotniaka w krwinkach czerwonych. Badanie to pokazuje stopień namnożenia babesii, co pozwala postawić rokowania. Stosuje się także metody molekularne odnajdywania materiału genetycznego różnych gatunków pierwotniaków z rodzaju Babesia we krwi chorego (metoda PCR). W surowicy pacjentów szuka się również przeciwciał przeciw pierwotniakowi (IGM, IGG). Dodatkowo w badaniach laboratoryjnych stwierdza się niski poziom hemoglobiny i hematokrytu, wysokie stężenie bilirubiny całkowitej i wzrost aktywności dehydrogenazy mleczanowej, retikulocytozę oraz trombocytopenię.
Jakie są metody leczenia babeszjozy?
Najczęściej zastosowanie ma kombinacja antybiotyków oraz leków przeciwpierwotniakowych. Zwykle są to: chinina, atowakwon, azytromycyna i klindamycyna (chinina + klindamycyna albo atowakwon + azytromycyna). Terapia zwykle trwa przez 7 – 10 dni. W cięższych przypadkach leczenie przedłuża się nawet do 6 tygodni, a decyzja o odstawieniu leków zapada po uzyskaniu wyników badań, w których nie stwierdza się już obecności patogenu. W trudnych, skrajnych przypadkach, aby ratować życie chorego, konieczna bywa transfuzja krwi.
Całkowite pozbycie się pierwotniaka Babesia bywa trudne, dlatego po 3 miesiącach od zastosowanej terapii należy powtórzyć badania. W sytuacji uzyskania pozytywnych wyników – wdraża się ponowne leczenie.
Babeszjoza to trudna do pokonania choroba, która może skutkować wieloma groźnymi powikłaniami. Warto pamiętać o profilaktyce – ochronie przed kleszczami i dbać o organizm – silny dużo łatwiej poradzi sobie z każdą infekcją!